Błogosławieństwo Nadzwyczajnych Szafarzy Archidiecezji Łódzkiej . SMUTNE!!!!!
Prawdziwym Namiestnikiem Chrystusa na ziemi jest prawdziwie katolicki papież, jeżeli papież jest uzurpatorem, a więc nie jest prawdziwym papieżem, to jak może być Namiestnikiem? Papież-uzurpator nie reprezentuje katolickiego nauczania nie może ekskomunikować, bo sam się ekskomunikuje przez odstępstwa katolicyzmu.
Tak , Kamil ma rację , namiestnikiem jest papież , pomyliłam się . Tak myślałam do tej pory .W tradycji katolickiej kapłan (prezbiter) działa
in persona Christi (w osobie Chrystusa), co oznacza, że podczas sakramentów reprezentuje Jezusa, lecz ścisłe określenie „namiestnik Jezusa Chrystusa” (Vicarius Christi) odnosi się głównie do papieża, jako głowy Kościoła na ziemi. Kapłani są pasterzami i pośrednikami, działającymi w imieniu Jezusa.
Z kapłanów, do których idziesz się spowiadać szydzisz mówiąc posoborowie a Sobór II odrzucasz. Czyli logicznie myśląc odrzucasz tez kapłanów. To do kogo chodzisz się spowiadać do mężczyzny w konfesjonale ?
Kapłan może błądzić , ale jest kapłanem , którego możemy mniej lub więcej lubić , ale jest kapłanem . Jest namiestnikiem Chrystusa na ziemi , zatem mamy go czcić . Izka , jeśli ich ciągle krytykujesz , a korzystasz z ich posług , to....? Kiedy będziesz konać zawołasz posoborowie z ostatnią posługą ? Czy nie . Twoja matka też jeździ czy chodzi do posoborowia na spowiedź , a tutaj strzyka jadem ? Chce się Tobie być ciągle z mamusią ...?
Trzeba się modlić za kapłanów i prosić o świętych kapłanów , a nie kłapać dziobem . Proszę ,mam stąd jednego....
A tutaj następny-Adrian -myślę , że młody dzieciak , takie imię .
ks. Stefaniuk Adrian – adopcja stała od 27 IV 2011 roku [rezygnacja, prośba o przejęcie]
LISTA OCZEKUJĄCYCH
Można też napisać do dziewczyn , założycielek tego dzieła , są bardzo miłe.
To nasz obowiązek , mam nieco inne priorytety , ale to nieistotne , ważne , że się modlimy . Mowa nienawiści ?
A to zniknął post tylko mój w którym napisałam za kogo się modlę. Nic więc złego. Owszem wspomniałam o moderowanym, że aż się nie chce tu zaglądać
Wiesz , też mam tutaj coraz większe kryzysy aby tutaj bywać , wolę popatrzeć na śnieg , u nas -10 . Nie chcę aby mnie utożsamiano np. z medalikiem .
To się cieszę, że zdążyłaś bo to dla Ciebie był komentarz.
Ja też zaczynam na tę glorię patrzeć jak na trwonienie czasu z elementami podkurzania się przez złośliwości moderatora i niezmienne w treści pustosłowie pisane przez mamę z córką.
U nas 14 a ma być 18. Na Dolnym Śląsku łaskawiej. Będę mówić Różaniec Święty . Lubię z siostrami zakonnymi tzw. z Faustyną w internecie. Spokojnej nocy życzę.
Wiesz , czasem myślę czy warto tutaj być ... czy nie szkodzę sobie dla takiego medalika ? Po co mi to , Ula jestem na rozdrożu.
Medalika nie rozgryzłam do końca. Myślę, że się nie raz okupuje zlośliwościami jak kokon
ale serce ma. Tylko nie potrafi się przyznać do błędu. To jest trudne, chyba dla każdego.
,,Ale to jest Kościół posoborowy. Nie rozumiem. Przecież go odrzucasz."
Kościoła nie odrzucam, ale odrzucam SW II, i to co jest złe w Kościele w wyniku owego Soboru.
O, biedny Jan Paweł II.
Każdy ma swój poczet świętych , świętych są całe tłumy .Każdy dobiera sobie ich według klucza własnych predyspozycji oraz sytuacji życiowych.
I o to pewnie właśnie chodzi, że w dużej różnorodności postaci ludzkich świętych każdy może odnaleźć jakieś swoje rozterki, wątpliwości, wybory życiowe, a także, a może przede wszystkim umocnić się wzorcem takiej a nie innej postaci.
U mnie poczet świętych zmienia się z wiekiem , czasem do niektórych wracam .
Jan Paweł II w jakiś sposób był ważny , bo był Polakiem , nie rozczulały mnie kremówki , jednak jestem zbyt mała aby to wszystko oceniać . Kilka razy zganiono mnie w dzieciństwie : " Co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie . I coś w tym jest , nie mnie oceniać , Bóg to sam oceni w niezgłębionej swojej mądrości .
Kościół jest chory , jest jak chora matka , na którą się nie pluje . Nie mam wpływu na papieży , biskupów , księży / trochę tak/ , unikam świeckich szafarzy , nigdy nie wzięłam Komunii na łapę etc. Ostrzegam męża , zwracam mu uwagę na niektóre sprawy , ale nie pluję.
Św. Jan Paweł II to prawdziwie Święty. Non stop porusza zbutwiałe sumienie gołonoskiej dziewicy w wieku senioralnym O żadnym innym świętym tak często się nie wypowiada. Drażni ją jak dziabła woda święcona .
Jest pięć warunków dobrej spowiedzi: rachunek sumienia, żal za grzechy, mocne postanowienie poprawy, szczera spowiedź oraz zadośćuczynienie Bogu i bliźniemu.
Jeżeli więc odejdziesz od konfesjonału i dalej robisz to samo to oznacza że brak jest postanowienia poprawy i spowiedź jest nieważna.
Ja już wiem co mam na spowiedzi mówić. Nie powiem, że potępiam SW II czy postępowanie posoborowych papieży, bo to trzeba potępić.
Z pewnością musisz, podczas spowiedzi stanąć w prawdzie i ujawnić co wypisujesz na glorii. Bo to jest warunek aby spowiedź nie była świętokradztwa.
Chodzę ze względu na ważność Konsekracji na Mszy Świętej. Jak wiadomo, jest obowiązek uczestniczenia we Mszy Świętej niedzielnej, a na Msze Trydenckie z mojego miejsca zamieszkania jest dosyć daleko.
Nie jesteś wierna swoim zasadom, bynajmniej temu o czym piszesz. To nie jest spójne.
Widzę , że nasz kościół jest w kryzysie , ale nie pluję na niego . W tym kościele mam spowiedź , mam sakramenty a w wiernym tradycji TEGO WSZYSTKIEGO nie ma . Jeżdżę raz w miesiącu na trydencką do Kłodzka , ale jest to w wyniku oddolnych wysiłków wiernych . Mamy takich biskupów , że słuchają wiernych.
Odpowiem: w Bazylice Matki Bożej Anielskiej w Dąbrowie Górniczej.
Niestety, ale świętość Jana Pawła II nie była doskonała.
JPII był jak każdy człowiek zarówno święty jak i grzeszny. Ważne aby nie mieszać świętości z grzesznością.
I aby katolicki papież nie dopuszczał się łamania przykazań Bożych, szczególnie pierwszego. Takiego prawdziwie katolickiego papieża dopiero oczekujemy.
@baran katolicki albo jesteś niezorientowany choć lata należałeś do Drogi Neokatechumenalnej albo wykorzystując niewiedzę glorian nokautujesz Świętego Jana Pawła II, twój osobisty za przeproszeniem "worek do bicia".
A fakty są następujące:
1. W 1974 r. papież Paweł VI na audiencji dla pierwszych wspólnot neokatechumenalnych uznaje Drogę za owoc Soboru Watykańskiego II.
2. Kolejni papieże wspomagali i uznawali Drogę jako owoc i natchnienie Ducha Świętego dla pomocy Kościołowi.
Jan Paweł I, jeszcze jako patriarcha Wenecji, przyjął Kiko i Carmen, chcąc otworzyć Drogę w swojej diecezji.
3. Święty Jan Paweł II wspomagał, umacniał i ułatwiał rozwój tego chrześcijańskiego wtajemniczenia dorosłych, wspierając nowe formy działalności misyjnej i powołaniowej, takie jak rodziny na misji czy diecezjalne seminaria misyjne Redemptoris Mater.
4. Również Benedykt XVI towarzyszył Drodze, wspierał ją i zachęcał do rozszerzania działalności misyjnej. Podczas jego pontyfikatu, w roku 2008, Papieska Rada do spraw Świeckich ostatecznie zatwierdziła Statut Drogi; w roku 2010 Kongregacja Nauki Wiary zatwierdziła doktrynalne Dyrektorium Katechetyczne.
5. Nowy impuls od Papieża Franciszka.
W marcu 2015 r. podczas kolejnej audiencji dla Drogi Neokatechumenalnej, papież Franciszek zwrócił się do obecnych na niej Inicjatorów, a także do braci z Drogi: „Pozdrawiam inicjatorów Drogi Neokatechumenalnej: Kiko Argüello i Carmen Hernández wraz z o. Mario Pezzi; wyrażam im również moje uznanie za to wszystko, co przez Drogę czynią dla dobra Kościoła i chcę dodać im odwagi. Zawsze mówię, że Droga Neokatechumenalna wyświadcza Kościołowi wielkie dobro!”
------------------
Naliczyłam 5 - ciu papieży przy czym najdłużej panującym był Święty Jan Paweł II. Pomimo tego nie zatwierdził on formalnie działalności DN.
Zrobił to dopiero Benedykt XVI.
Prawdopodobnie Święty Jan Paweł II był zorientowany jedynie co do ideii, która może była i słuszna ale co do szczegółowych zasad to nie mógł się doprosić. Dopiero Papież Benedykt XVI wymógł ale miał zastrzeżenia. Ostatecznie za czasów Benedykta XVI zostały zatwierdzone.
---------------------
Myślę, że tak jak publicznie szkalujesz Świętego Jana Pawła II, tak i publicznie powinieneś przeprosić.
Urszula Rok Rozmawiamy tutaj o świeckich szafarzach eucharystii. Choć posługa istniała w Kościele powszechnym od 1973 r., to właśnie za pontyfikatu Jana Pawła II, podczas Konferencji Episkopatu Polski w 1990 roku, biskupi polscy (za aprobatą Stolicy Apostolskiej) zdecydowali o jej oficjalnym wprowadzeniu w naszym kraju. Jan Paweł II zatwierdził nowy kodeks, który w kanonie 910 § 2 oficjalnie zdefiniował świeckiego jako „nadzwyczajnego szafarza Komunii świętej”, co na stałe wpisało tę funkcję w ramy prawa kościelnego. Pod koniec pontyfikatu JPII zlecił wydanie instrukcji "Redemptionis Sacramentum", która precyzyjnie określiła, kiedy szafarz świecki może pomagać (np. gdy liczba wiernych jest bardzo duża), aby uniknąć nadużyć i zachować należny szacunek dla sakramentu. Droga Neokatechumenalna to rodzynek nowej ewangelizacji na kremówce Karola Wojtyły.
Niektórym pluć w twarz to powiedzą, że deszcz pada. Nie dotrzesz z przekazem. Taplaj się dalej w swym moralnym błocie
Urszula Rok Wiem co piszę. Na DN wdepnąłem w 1993 roku a uwolniłem się od DN w 2010 roku. Com tam widział i com przeżył nie sposób zapomnieć. Trzeba mi pokutować każdego dnia aż do śmierci.
Nie przekręcaj faktów i nie szukaj winnych. Na świecie jest wiele dróg. Ale ty wybierasz, czy będziesz pił, oglądał pornografię, wstąpisz do sekty. Będziesz miał pretensje do producentów alkoholu że go wprowadzili na rynek? Nie bądź śmieszny. Te dane które przedstawiłam pochodzą se strony Drogi Neokatechumenalnej. Historia – Droga Neokatechumenalna
Tragiczne, ale takie są czasy. Gdyby oddzielić prawowiernych tradycyjnych kapłanów, od tych zwiedzionych, to prawdopodobnie byłaby garstka tych naprawdę dobrych.